Fnatic wciąż chwiejne – EU LCS tydzień 2, dzień 2
Kolejny dzień, kolejna dawka rozgrywek LCS, kolejne emocje i zaskoczenia. Tym razem mieliśmy do czynienia z niezwykle powolnymi grami, w których nierzadko pierwsza krew przelewała się w granicach 20. minuty. Ciekawe, czy jest to wina obecnej mety, czy po prostu gracze tak bardzo boją się popełnić jakikolwiek błąd we wczesnych fazach rozgrywki…
Wyniki ostatnich pięciu spotkań
Wiele wskazywało, że ten mecz będzie dość wyrównany – z jednej strony uchodzące za superteam z problemami z komunikacją Team Vitality, z drugiej zaś wciąż niewybudzone ze snu zimowego Origen. Pomimo błyskawicznej pierwszej krwi dla VIT jeszcze przed pojawieniem się stworów, inicjatywę przez dobre 20 minut przejęło Origen, dominując oponentów na każdej linii, szczególnie dzięki Zvenowi na Kindred. Po tym czasie jednak nie wiedzieć czemu Mithy i spółka nie potrafili zebrać się w sobie, żeby zakończyć to spotkanie. Ten fakt bardzo skrzętnie wykorzystali przeciwnicy – jedna walka drużynowa, za kilka minut druga… i w 32. minucie nexus stał dla Vitality otworem.
VIT
1
–
0
OG
MVP: Hjarnan (VIT)
(kliknij, aby otworzyć)
Starcie to przez bardzo długi czas wyglądało na wyrównane, lecz szala zwycięstwa nieprzerwanie była nieco bardziej przesunięta w stronę Elements. Minuty mijały, a EL zdobywało coraz więcej celów i obiektów na mapie. Giants Gaming nie potrafiło zebrać się w sobie i przez bardzo dobrą grę dwóch byłych graczy ROCCAT – Steve’a na Tahm Kenchu i MrRalleZa na Kaliście, musieli oni uznać wyższość oponentów.
EL
1
–
0
GIA
MVP: MrRalleZ (EL)
(kliknij, aby otworzyć)
Co tu dużo mówić, Steeelback Kalista carry. Praktycznie każda walka drużynowa kończyła się z niekorzyścią dla Fnatic, a dorobek marksmana Unicorns of Love tylko się powiększał. Dzięki zwycięstwom w teamfightach UOL powoli, lecz konsekwentnie niszczyło kolejne wieże, a z czasem także i inhibitory. Co prawda gracze tak bardzo obawiali się porażki, ze na zniszczenie wrogiego nexusa potrzebowali aż 20 dodatkowych minut, ale nie zmienia to faktu, że na wygraną w pełni zasłużyli.
FNC
0
–
1
UOL
MVP: Steeelback (UOL)
(kliknij, aby otworzyć)
Splyce, które spora ilość osób skreślała już na starcie, powoli zaczyna rozwijać skrzydła. Wśród “Kotów” tylko Le Blanc Betsy’ego stawiała jakikolwiek opór duńskiej ofensywie, ponieważ gracz ten zdobył jedyne dwa zabójstwa dla swojego zespołu. Dobry występ beniaminka pozwolił odbić mu się od dna i zdobyć pierwsze zwycięstwo splitu.
SPY
1
–
0
ROC
MVP: Sencux (SPY)
(kliknij, aby otworzyć)
G2 Esports chyba nie doceniło rywali, z jakimi przyszło im się zmierzyć, więc ich upadek był dosyć bolesny. Trick chciał zażartować sobie nieco ze swojego nicku, wybierając do lasu “Godyra”, którym zagrał tak dobrze, że aż Braum Hybrida zadał więcej obrażeń bohaterom. H2K po prostu zagrało swoje i bez większych problemów poradziło sobie z przeciwnikami.
G2
0
–
1
H2K
MVP: Ryu (H2K)
(kliknij, aby otworzyć)
Najbardziej wartościowy gracz
UOL – Steeekback: To był chyba jeden z najbardziej udanych dni w karierze tego strzelca. Steeelback, znany ze swojego dość pasywnego stylu gry, jeszcze za czasów gry we Fnatic, tego dnia był niezwykle agresywny, nierzadko wyskakując do przodu swą Kalistą w celu zdobycia kolejnych zabójstw. Statystyki 11/0/4 i dwa potrójne zabójstwa mówią same za siebie.
Podsumowanie
Kiedy już wydawało się, że zespoły zaczną się powoli rozdzielać w klasyfikacji, jak na złość aż pięć z nich wróciło ex aequo na pierwszą pozycję. Najbardziej dziwi jednak fakt, że typowane jako faworyt Fnatic czy Origen nadal nie mogą się w pełni pozbierać, okupując końcowe lokaty stawki. Być może w pozostałych meczach pokażą, na co je stać?
Klasyfikacja drużyn
League of Legends Championship Series Europe
Miejsce
Logo
Nazwa drużyny
Wygrane
Przegrane
1
Elements
3
1
1
G2 Esports
3
1
1
H2K
3
1
1
Team Vitality
3
1
1
Unicorns Of Love
3
1
6
Fnatic
2
2
7
Origen
1
3
7
Splyce
1
3
7
ROCCAT
1
3
10
Giants Gaming
0
4
Twoja reakcja na nasz wpis: