🏆Esport16 kwietnia 2017938 słów

Sneaky vs Meteos – decydujące starcie – NA LCS Play-offs, półfinał – C9 vs P1

🏆Esport

**Wczoraj rozstrzygnął się także pierwszy półfinał w Ameryce. Był to mecz pomiędzy wiceliderem zasadniczego splitu zachodniego kontynentu a Phoenix1, które w poprzedniej rundzie rozgrywek kompletnie zdeklasowało Team Dignitas pokonując ten zespół wynikiem 3 do 0, a więc skończyło się na tym, że było to starcie drugiej i trzeciej drużyny tabeli amerykańskich rozgrywek. Zapowiadało się na wyrównaną serię, jak jednak było naprawdę – sprawdźcie sami!

Cloud9 vs Phoenix1

Solidny wstęp do serii. Obie drużyny zdecydowały się na tradycyjne do bólu kompozycję – jedynym odstępstwem od mety był tutaj wybór Kassadina przez Jensena, ale raczej nie była to próba wprowadzenia innowacji – raczej po prostu kontra na Le Blanc Ryu i odpowiedź na mobilnego Ezreala wybranego przez Arrowa. Można więc łatwo przewidzieć, że i w samym meczu nie było rewelacji – rozgrywka była bardzo powolna od samego początku, pierwsza krew padła po 10 minucie po udanym ganku Contractz’a na midzie. Na kolejne zabójstwa musieliśmy czekać aż do prawie 20 minuty, ale i to nie było jakimś większym wydarzeniem – ot udany gank Inoriego połączony z nieźle wytime’owanym roamem Ryu, który skończył się dwoma zabójstwami na graczach botlane’u Chmury i pierwszą wieżą dla Feniksów. Choć sytuacja w zabójstwach, jak i złocie była bardzo wyrównana, widać było że C9 czuje się dużo pewniej od rywali. W 30 minucie zaledwie jedno zabójstwo dokonane na wspierającym drużyny przeciwnej skłoniło ich do podjęcia Nashora, co oczywiście spotkało się z odpowiedzią P1, ale gracze tej organizacji zorganizowali całą inicjację tak nieporadnie, że C9 nie miało żadnego problemu z dokończeniem dzieła i unicestwieniem reszty zespołu ich oponentów – prócz Arrowa, jednak strzelec nawet nie podejmował walki. C9 zaczęło więc swoje oblężenie wspomagane buffem Barona, ale nie trwało to długo – już 3 minuty później po zdobyciu tego wzmocnienia przełamali oni linię defensywy bazy rywali, od razu zdecydowali się na inicjację teamfightu, który wygrali dzięki sporej przewadze i efektywnemu rozegraniu tej walki – pierwsza gra, właściwie bez walki na konto C9.

C9

1

0

P1

MVP: Jensen (C9)

**Skrót**

(kliknij, aby otworzyć)

Brak problemów. Nawet po tak zdecydowanie przegranym meczu P1 nie zdecydowało się na użycie swoich czekających na grę subów – Feniksy ponownie wyszły do starcia z duetem Inoriego i Shady’ego, zostawiając Meteosa i Stunta na “ławce”. Cloud9 zaś nieco upewnione poprzednią wygraną postanowiło wystawić do gry Ray’a, który od razu wszedł  z charakterystycznym dla siebie pickiem – Jarvanem IV na topie. Co do kompozycji, tutaj ponownie nie było zaskoczeń – P1 zdecydowało się sklecić coś na wzór kompozycji teamfightowej używającej najmocniejszych w tej mecie wyborów – Varusa, Orianny i Rengara, dodając do tego Karmę na supporcie oraz słynnego Kleda Zig’a, natomiast C9 postawiło na coś podobnego, tylko bardziej przytomnie – Syndrę Jensena i wspomnianego Jarvana Ray’a dopełnił solidny botlane  Ezreala i  Lulu, a całość zamknął  Graves dla Contractz’a. Teraz jednak na akcję nie musieliśmy czekać tyle co w grze poprzedniej, głównie za sprawą Contractz’a – młody jungler C9 zaczął naprzykrzać się rywalom już od samego początku gry, do 15 minuty gwarantując drużynie 3 kille. Chwilę potem byliśmy świadkami świetnego teleportu Ray’a w okolice dolnej alei, który skończył się 3 killami – tam też Contractz miał swój udział. Dzięki temu C9 dominowało także jeśli chodzi o wieże – a co za tym idzie prowadzili także w złocie. Dalej jednak Chmury oddały kilka niepotrzebnych zabójstw, co pozwoliło P1 lekko zmniejszyć ich przewagę, ale nie ją kompletnie zminimalizować. W końcu jednak C9 udało się wywalczyć upragniony teamfight, do którego doszło dopiero w 34 minucie, wygrali go jednak bez większych problemów, kwitując całą sytuację quadra killem dla Contractz’a. Po tym zajściu Cloud9 nawet nie kierowało swoich kroków w stronę Nashora – od razu ruszyli na bazę rywali, i skończyli grę w podobnym stylu co poprzednio.

P1

0

2

C9

MVP: Contractz (C9)

**Skrót**

(kliknij, aby otworzyć)

Dominacja przy finiszu. W potencjalnie decydującym meczu Phoenix1 zdecydowało się wystawić do gry Stunta oraz Meteosa, natomiast C9 wróciło do Impacta. Kompozycyjnie również zobaczyliśmy kilka zmian – P1 postawiło teraz na kompozycję z czterema zagrożeniami – z Jarvanem IV którego przejął Zig po świetnym występie Ray’a, Syndrą na midzie i botlane’m w postaci Zyry i Varusa, a wszystko to w asyście wspierającej Elise Meteosa. C9 zaś poszło nieco klasyczniej z tankiem – Nautilusem na topie, słynnym Kha’zixem Contractza w lesie, Ekko dla Jensena, w odpowiedzi na pick Ryu, i Sneaky’m oraz Smoothiem na Ashe i Lulu. I chociaż ponownie na pierwsze kille przyszło nam czekać aż do 10 minuty, to akcja rozkręciła się tu zdecydowanie bardziej niż w grze numer 1. Nie trzeba było jednak czekać długo, by C9 wyszło na prowadzenie – rozgrywali walki po prostu mądrzej i sprytniej, a Phoenix1 nie mogło znaleźć odpowiedniej synergii by im się przeciwstawić w jakikolwiek sposób. Już w 20 minucie pukali do bram bazy Feniksów, 4 minuty później już zainicjowali bezpośrednią walkę z oponentami, którą wygrali w bardzo zdecydowany sposób, po czym zdołali zakończyć tę serię w szybkim sweepie. GG, Cloud9 w finale.

C9

3

0

P1

MVP: Contractz (C9)

**Skrót**

(kliknij, aby otworzyć

Najbardziej wartościowy gracz

[

](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2016/01/jankos-iaq9v9hi.png)[

](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2016/01/trick-8bas26bz.png)[

](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2017/02/kakao.png)

C9 – Contractz: Cóż, choć nie była to najtrudniejsza seria dla C9, to najlepszego gracza trzeba wyróżnić. W mojej opinii na ten tytuł na podstawie wczorajszego starcia zasługuje właśnie Contractz – statystyki rzędu 16/2/13 w całej serii, 100% partycypacja w zabójstwach w drugiej grze i bardzo wysoki współczynnik tej statystyki na przestrzeni wszystkich trzech gier – wydaje mi się że akurat w tym meczu Juan widocznie wyszedł przed szereg jeśli chodzi o graczy C9 i to jemu należy się tytuł MVP.

Twoja reakcja na nasz wpis:

  • * - [* - [*Nawet*0)
  • *Słodkie!*0)
  • *AHA*0)
  • *OMG!*0)
  • *WTF*0)
  • *Słabe*0)
  • Źródła i odniesienia

    Ładowanie komentarzy...

    Powiązane w esporcie